niedziela, 28 października 2012

Pamiętniki Wampirów księga 1: Przebudzenie, Walka, Szał - L.J. Smith


Na początek parę informacji: Po pierwsze, przepraszam, że tak długo nie ukazywały się nowe recenzje, było to spowodowane moim brakiem weny. Nie miałam pomysłu jaką książkę by wziąć po lupę, no i oczywiście moje powszechnie znane lenistwo :-) Po drugie: postanowiłam zrezygnować wystawiania ocen książkom, jeżeli będą się pojawiać to sporadycznie, taki mój werdykt ponieważ za dużo u mnie 10, ponieważ mam sentyment do wielu książek które recenzuje i chociaż mam czasami parę zastrzeżeń to mimo wszystko jak gdyby nigdy nic wystawiam 10, ponieważ, żal mi postąpić inaczej :-D (trochę nadużywam słowa ,,ponieważ”) A więc nie przeciągając dłużej, rozpocznę kolejną recenzję.

Tym razem wracamy do wampirycznego świata który tak ubóstwiam, z całkiem nową pozycją jaką jest książka: Pamiętniki Wampirów. Opowiada ona o Elenie – pięknej dziewczynie oraz o dwóch braciach wampirach – Damonie i Stefano, obaj jej pragną. Elena jest królową szkoły, piękna, popularna, łowczyni serc. W oko wpada jej nowy, niesamowicie męski uczeń. A jakże – Stefano. Wraz z grupą przyjaciółek – Meredith i Bonnie postanawia, że go zdobędzie. W końcu to się jej udaje, Stefano poddaje się jej urokowi, ale okazuje się, że Stefano skrywa mroczną tajemnicę. Jak nie trudno się domyślić, żę jest wampirem. Dziewczyna to akceptuje, są razem szczęśliwi i właśnie wtedy pojawia Damon – zabójczo przystojny brat Stefano, także wampir. Przy pierwszym spotkaniu, Elena mało go nie całuje. Tak zaczyna się ich historia. Nie zamierzam zdradzać więcej, powiem tylko, że ta część choć jest ciekawą książką jest zdecydowanie najgorsza a całej serii. Tak naprawdę seria spodobała mi się dopiero po przeczytaniu części drugiej, to ona mnie zafascynowała. No i oczywiście na końcu książki nie zabrakło akcji. Spodobał mi się klimat książki, ponieważ choć autorka pisze o wampirach itp., to jednak małomiasteczkowy klimat Fells Church bardzo pasuje do ogólnej tematyki i nastroju książki. W moim przypadku zaczęło się od książki, ale potem zainteresowałam się serialem. Skończyło się na tym, że mam na płycie pierwszy sezon, oszczędzam kasę na drugi, a na Internecie oglądam na bieżąco najnowszy, czwarty sezon. Muszę przyznać, choć przychodzi mi to z trudem, że serial jest jeszcze lepszy niż seria książek. Jest to m.in. zasługa uroczej Niny Dobrev (Elena Gilbert), Paul’a Weasly’a (nie jestem pewna jak się pisze jego nazwisko) w roli Stefana Salvatore oraz niesamoiwice przystojnego Iana Somerhaldera (Damon Salvatore). Serial jest o niebo ciekawszy, choć książce również nie można zarzucić braku akcji, ponieważ lektura jest naprawdę świetna. Spodobała mi się także przemiana Eleny. Na początku książki jest ona delikatnie mówiąc samolubna, ale na jej końcu… To już zupełnie inna osoba. Opisy przedmiotów, włosów i oczu Eleny oraz odczuć bohaterów zasługują na uwagę. Są bardzo szczegółowe co mi bardzo pasuje. Oprócz tego, jak to w wampirycznych seriach, fani są podzieleni na obozy: team Stefano i team Damon. Z dumą i odrobiną wstydu, przyznam się, że ja stoję murem z drużyną Damona. Kurcze, jaki obciach :-) Znaczy, nie wstydzę się, że wolę Damona, ale trochę mi głupio, że bawię się w takie obozy, ponieważ jeszcze niedawno naśmiewałam się z team Jacob i team Edward :-D Ale dobra, napisałam :-) Co by jeszcze powiedzieć… Pamiętniki Wampirów to seria zdecydowanie warta uwagi, ponieważ porywa człowieka na wiele godzin oraz wiecznie chodzi po głowie. Polecam także obejrzenie serialu który tak zawładnął moim sercem. Pozdrawiam i obiecuję, że od teraz postaram się wrócić do cotygodniowej recenzji :-)

Elena:
piękna i popularna, może mieć każdego chłopaka.

Stefano:
tajemniczy i mroczny,
wydaje się jedynym chłopakiem odpornym na wdzięki Eleny.

Damon:
seksowny, niebezpieczny
i opętany rządzą zemsty na Stefano - bracie, który go zdradził


Oraz okładka z aktorami, od lewej: Damon, Elena, Stefano:


piątek, 5 października 2012

Golden Retriever - Margitta Becker & Veronika Thiele-Shneider 10/10

Skoro już tak jedziemy z nowościami... To myślę czemu nie? Zrecenzujmy poradnik! Przeglądałam półkę z książkami w poszukiwaniu czegoś do zrecenzowania, spojrzałam naparę poradników o zwierzętach... I pomyślałam: właściwie, to mogłoby być coś fajnego... I tak, teraz ukazuje się wam najnowsza recenzja mojego autorstwa. Chciałam jeszcze tylko dodać, że chociaż bardzo się w tym tygodniu starałam dodać nową notkę w tygodniu roboczym to nie dałam rady... Ach ta szkoła... Porażka :-/ No, ale nie przedłużając... Jesteś fanem psów? W szczególności golden retrieverów? Marzysz, aby posiadać takiego psa lub niedługo dokonasz jego zakupu? To książka dla Ciebie! Poradnik dzieli się na parę działów: Golden Retriever się przedstawia; Golden Retriever się wprowadza; Zdrowe żywienie; Odpowiednia pielęgnacja; Zdrowie, Wychowanie psa - łatwe i przyjemne; Twój przyjaciel golden retriever; Hodowla; Dodatek specjalny. Każdy z działów zapoczątkowany jest dużym, przesłodkiiiiiim (taaak, będę się teraz rozklejać nad słodkością tych psów) zdjęciem goldenów. Ja osobiście wzdycham za każdym razem gdy je widzę... Marzy mi się pies tej rasy, ale cóż zrobić... Każdy z działów jest podzielony na szczegółowe rozdziały. Bardzo miło mi siię studiowało tę książkę, ponieważ bardzo lubię pogłębiać swoją wiedzę na temat zwierząt. Moi znajomi ze szkoły często słyszą tekst typu: a wiedziałaś/eś, że lwy dzięki pracy zespołowej mogą upolować nawet dorsołego samca żyeafy, albo: Dysplazja stawu biodrowego to nie przelewki... Taaa, cała ja :) Wracając do tematu, w książce dowiemy się wiele o pochodzeniu goldenków oraz poznamy lepiej ich psychikę i upodobania. Pamiętam, że jak kupowałam ten poradnik, to bardzo się cieszyłam, że znalazłam coś tylko o goldenach, że ksiażka została kupiona prosto z mostu. W tarkcie poszczególnych rozdziałów, umieszczono wiele fotografii tych cudownych psów (moje ulubione to golden retriever z parsolką w pysiu) oraz dodatkowe info w postaci zagrodek pod tytułem: porada. Bardzo podobał mi się dział z tresurą w którym były opisane sporty odpowiednie dla golden retrievera oraz wiele ciekawaych metod tresury, no i oczywiście komendy takie jak: siad, leżeć, przynieś itp., itd. Ta recenzja jest trochę krótsza niż większość, ale nie wiem co jeszcze napisać. Może to, że jest to naprawdę przyjemna lektura, która podbije serce miłośnika zwierząt. Mam też drobne pytanie do moich czytelniczek, przedewszystkim do just me, pockerowej i patki. Czy chciałybyście więcej tego typu recenzji, czy raczej nie?