środa, 28 listopada 2012

Jutro - John Marsden

Witam, po troszkę dłuższej przerwie, za którą przepraszam, niestety w piątek wieczorem dopadła mnie gorączka, nadal jestem chora, kaszel, katar i bół gardła :-( Ale w końcu poczułam się na tyle dobrze, że zmusiłam się do wstania do komputera i wklepania nowej recenzji :-)

Wreszcie, powtarzam wreszcie ukończyłam pierwszą część serii Jutro. Oczywiście nie dlatego, że mi się nie podobała, tylko z braku czasu. Na początku roku szkolnego czytałam jak szalona, zwłaszcza w uroczym barku mojej cioci, więc dopędziłam prawie do końca książki, aż tu nagle, nie było czasu. Nie mogłam znaleźć czasu na tę książkę, choć bardzo mi się spodobąła. Podobny problem mam z W Otchłani, muszę jednak w końcu przysiąść i przeczytać tę książkę do końca. No, ale mniejsza z tym, zajmijmy się lepiej lekturą. Powieść dosłownie mnie wessała, jest pasjonująca, a tępo wydarzeń zasakujące. Naprawdę, akcja to bardzo duży atut tego akurat tytułu. A więc zacznijmy od początku. Ellie - główna bohaterka oraz Corrie - jej najlepsza przyjaciółka wpadają na pomysł pojechać do Piekła tzn, niedostępnego miejsca w górach. Spraszają całą gromadę przyjaciół: Robyn - religijną superbohaterkę (wgł. Ellie), Kevina - lekko zarozumiałego, przez co zabawnego chłopaka Corrie, Lee - ciemnowłosego przystojniaka, muzyka który wpadł w oko Ellie, Homera - ,,niegrzecznego chłopaka", jest dla Ellie jak brat oraz Fi (Fiona) - stylową, elegancką i uprzejmą dziewczynę z miasta. No to cały team już omówiony. Grupka znajomych bawi się świetnie, zacieśniają więzy przyjaźnie, niektórych połączyło nawet coś wiecej. A mianowicie: Ellie od dłuższego czasu durzy się w Lee, a ten też zdecydowanie coś do niej czuje. Znajdują wspólny język. Oraz.... Homer zakochał się w Fi! Tego się niespodziewałam. Było to jak grom z jasnego nieba nie tylko dla Ellie. Bardzo spodobała mi się a para. Fi jest taka delikatna, a z kolei Homer to jej kompletne przeciwieństwo. Już wie kto zostanie moją ulubioną parą której będę kibicować do końca serii :-D No dobra, w każdym razie sprawa jest taka: pewnej nocy grupka naszych przyjaciół widzi tysiące samolotów przelatujących nad ich głowami, głęboko w środku czują duży niepokój chociaż starają się machnąć na to ręką. Jednak postanawiaja niezwłocznie wrócić do domu. Okazuje się, że ich świata już nie ma. Rozpętała się wojna, ich rodziny zostały pojmane, a oni są jednymi z nielicznych ocalałych na wolności. Po ówcześniejszym dokładniejszym zbadaniu sprawy w mieśćie, postanawiają czym prędzej powrócić do piekła. Oczywiście robią jak największe zapasy i w końcu docierają do upragnionego schronienia... Ale to zaledwie początek. Więcej już wam nie zdradzę :-D Co mogę powiedzieć o tej seri? Naprawdę mnie wciągnęła, większość książki przeczytałam w mgnieniu oka, z końcówką mi się trochę zeszło. Postać która mnie urzekła (oprócz głównej bohaterki która jest obłędna :-D) to Fi. Jej styl i elegancja zdecydowanie do mnie przemawiają. Szczerze mówiąc kojarzy mi się ona trochę ze mną samą, choć wątpię czy Pockerowa to potwierdzi bo przy niej kompletnie mi odwala, ale to już szczegół :-D Spodobało mi się to, że jest taką delikatną postacią, którą poruszaja drobne rzeczy, ale która potrafi w sobie znaleźć prawdziwą siłę. Oprócz tego zakochałam się w przemyśleniach Ellie (i w Homerze, ale to już tak na marginesie :-D oczywiście żartuję, choć owszem jest on bardzo fajną i ciekawą postacią), którą naprawdę skłaniają człeka do przemysłeń. Muszę także umieścić tutaj także cytat na którego punkcie oszalałam i umieściłam na pulpicie mojego komputera w Sticky Notes: W życia znoju i chaosie, jedna trwa zasada: cudze troski leczy dobroć, a własne odwaga <333 Co mogę wam jeszcze powiedzieć... Styl pisania Johna Marsdena jest całkiem przyjemny, taki lekki, szybki, troszkę oschły, ale idealnie pasuje do tego typu serii... No i muszę się do czegoś przyznać... pasjonują mnie książki o wojnach! Jutro, Igrzyska Śmierci, a nawet ostatnia część Harrego Pottera :-) ta już wiemy, że gustuję w rozlewie krwi :-D Akcja, nerwy, zamęt, strach - to mój konik ;-) Wracając do książki, na podsumowanie dodam, że moim zdaniem jest wspaniała i napewno sięgnę po kolejne części tej serii. Pozdrawiam!!!

poniedziałek, 12 listopada 2012

SPECIAL URODZINOWY!!!

A oto zapowiedziany special, na który musieliście się naczekać, aż do samego wieczora. Niestety dzisiaj już nie jestem w stanie napisać recenzji,przyjechała do mnie rodzina, jechałam po prezenty, mnóstwo czasu zajął Libstere blog ♥ więc masakra, postaram się dodać zaległą urodzinową recenzję jutro i jeszcze raz przepraszam, ale pomyślałam, że w końcu należy mi się odrobina relaksu :-)

A special to... zdjęcia mojej papużki Dzióbka :-) Jest modrolotka czerwonoczelna = papuga kozia. Ma około 5 lat. Życzę miłego oglądania i pozdrawiam!









Libstere Blog - miła niespodzianka :-)


Zasady: ,,Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę" Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował."

Otrzymałam nominacje od: zaczarowana

Pytania od zaczarowana:

1. Książka do której wracasz z uśmiechem na twarzy?
Odp. W sumie, jest ich kilka, nie umiem wybrać jednej :-) Są to: Harry Potter, Zmierzch i Igrzyska Śmierci. Harry kojarzy mi się bardzo pozytywnie jest to książka mojego dzieciństwa, nasuwa mi się na myśl gra w klasy. Zmierzch, to pierwsze ,,romansidło" jakie przeczytałam, cały czas wybucham śmiechem, za każdym razem gdy wracam do tej książki. Zaś Igrzyska Śmierci... To poprostu najwspanialsza trylogia jaką kiedykolwiek czytałam.

2. Jakiego języka obcego się uczysz?
Odp. Standardowo angielskiego oraz francuskiego (francuski to złoooo... Queles sont tes loisirs?)

3. Czy masz przyjaciółkę od serca?
Odp. Tak, jest nią niejaka Pockerowa (Gosia), którą znam od pierwszej klasy podstawówki i od tamtej pory jesteśmy nierozłączne. niestety ciężko nam utrzymywać kontakt, ponieważ od 3 lat uczymy się w różnych szkołach, ale i tak jesteśmy ze sobą bardzo blisko :-)

4. Czy masz jakiegoś innego bloga?
Odp. Tak, jest to blog o mojej twórczości (opowiadania itp...), link do strony jest w zakładkach pt. ,,My World".

5. Co uważasz za swoją najgorszą cechę charakteru?
Odp. Hmm... Chyba pamiętliwość, niestety, jestem jedną z tych osób które nieprędko zapominają o urazach. Pracuję nad sobą :-) Na szczęście rzadko ukazuję te stronę swojej natury, zwykle jest uwięziona głęboko w środku mnie.

6. Jakiego rodzaju muzyki słuchasz?
Odp. Mam bardzo zróżnicowany gust muzyczny, od hard rocka w Ac/Dc, poprzez pop np Carly Rae Jepsen aż do country Taylor Swift. Czasami rap np Flo Rida.

7. Książka do której masz wielki sentyment?
Odp. Harry Potter - kojarzy mi się ze wszystkim co dobre, od dawna mam obsesję (choć obecnie już trochę przygasłą) na punkcie tej serii, kocham przeżywać ją od nowa i od nowa, uwielbiam towarzyszyć Harremu przy jego rozmaitych przygodach.

8. Twój ulubiony kolor?
Odp. Zielony :-)

9. Twoje ulubione zwierzę?
Odp. Pies - od zawsze marzę o posiadaniu własnego czworonoga, niestety na razie nie zachodzi się na bieg w zwolnionym tempie ku golden retieverowi, ale zawsze warto pomarzyć ;-)

10. Czy lubisz się uczyć?
Odp. Zależy czego :-) Polskie, biologia - bardzo chętnie. Matma - hmm... to już wygląda troszeczkę inaczej... :-D

11. Masz jakieś marzenia?
Odp. Wcześniej wspomniane posiadanie psa, a także napisanie światowego bestsellera i zostanie słynną dziennikarką np w New York Times lub Nat Geo Wild, małe mieszkanko z ogromymi oknami w Nowym Jorku na manhatanie lub staromodne, ozdobne, eleganckie mieszkanie w śródmieściu (w Warszawie).

Moje pytania:
1. Ulubiona książka?
2. Ulubiony film?
3. Jak widzisz siebie za 15 lat?
4. Co kochasz w swoim życiu?
5. O czym myślisz przed snem?
6. Masz jakieś szalone marzenie? np skok na bungee
7. Gdybyś była zwierzęciem - jakie by to było zwierzę?
8. Ulubiona potrawa?
9. Jaki masz styl (ubieranie się)?
10. Jakie masz włosy? Podaj kolor, długość, fryzura, masz krótką grzywkę czy zapuszczasz...
11. Jakie masz hobby?

Osoby nominowane przeze mnie: just me, Patka, Pockerowa... resztę osób nominuję już jutro bo nie mam jak na razie pomysłów :-) Pozdrawiam!

niedziela, 11 listopada 2012

Zwiadowcy Ruiny Gorlanu - John Flanagan + info

Witam was wszystkich bardzo serdecznie, w kolejnej recenzji... Ale najpierw jedna bardzo ważna (przynajmniej dla mnie) informacja. Otóż jutro są moje urodziny! Nie mogę się już doczekać, a to oznacza.... Urodzinowy SPECIAL! Pewna niespodzianka jest już dzisiaj dla was przygotowywana (oczywiście przeze mnie) + dodatkowa recenzja :-) Mam nadzieję, że was zachęciłam, a więc możemy przejść już do recenzji :-)

Zwiadowcy to seria zdecydowanie warta uwagi, powinna się spodobać zwłaszcza zagorzałych fanów fantasy, takich jak ja. Średniowiecze, walki na miecze, długie płaszcze i przede wszystkim, jedne z najważniejszych elementów tej serii książek: ŁUKI!!! Dlaczego pełnią tak ważne? Tego dowiecie się później, a teraz zapraszam do krótkiego opisu fabuły, który niestety nie jest mojego autorstwa, ale za 10 minut zaczyna się mój serial, a nowe odcinki ukazują się tylko raz w tygodniu...

Przyszłość piętnastoletniego Willa
zależy od decyzji możnego barona. Sam Will najchętniej zostałby
rycerzem, ale - drobny i zwinny - nie odznacza się tężyzną fizyczną,
niezbędną do władania mieczem. Tajemniczy Halt proponuje,
chłopakowi przystanie do zwiadowców - ludzi owianych legendą,
którzy, jak wieść niesie, parają się mroczną magią,
potrafią stawać się niewidzialni...
Początek nauki u mistrza Halta to jednocześnie początek wielkiej
przygody i prawdziwej męskiej przyjaźni.

Jak tylko wypatrzyłam tę książkę chyba trzy lub dwa lata temu, od razu wiedziałam, że mi się spodoba. Kupiłam ją i zaczęłam czytać. Z miejsca mnie wessało, Śledziłam poczynania Willa, który od dzieciństwa miał prawdziwy talent do bezszelestnego skradania się - talent do bycia zwiadowcą. Zwiadowcy to elitarna grupa ludzi owianych tajemnicą, precyzyjnie wyszkolonych o niemal nieludzkich umiejętnościach. Zakradają się jak cień, jeżeli nie chcą by ktoś ich dostrzegł nie ma na to najmniejszej szansy. Nauczeni są jak wykorzystać otoczenie i własne umiejętności by zlać się z tłem. Cicho jak duch. Mają też inny atut - wyżej wspomniane łuki. Każdy z nich jest w stanie ustrzelić źrenicę oka biegnącej sarny. Robi wrażenie co? Na mnie na pewno. Nasz młody bohater ma zostać jednym z nich - jedną z specjalnych jednostek, w pewnym sensie tajnych agentów Araluenu. Stowarzyszenie Zwiadowców nosi na szyi srebrny naszyjnik z liściem dębu - Will jako uczeń dostaje bodajże z brązu. Teraz może o naszym kochanym wujku Halcie ;-) Nic bardziej mylnego :-) Halt to majestatyczny, pochmurny człowiek o intrygującym poczuciu humoru.... Strzyże się scyzorykiem (tak na marginesie...). Jest jednym z najlepszych w branży, ale dlaczego... Tego dowiecie się już sami czytając książkę. Bardzo podobały mi się opisy walki, zarówno tej wręcz jak i na odległość. Oczywiście w książce nie zabraknie straszliwych bestii (właściwie to niestety, ale tylko jednej, za to mocnej) i tzw. epickich scen. Mnie osobiście książka po prostu urzekła i polecam ją każdemu amatorowi fantasy oraz tych których chociaż trochę zaciekawiła moja recenzja. Pozdrawiam!




piątek, 2 listopada 2012

Klątwa Tygrysa Wyzwanie - Colleen Houck

Witam, tym razem wracamy do Klątwy tygrysa, Kelsey, Rena oraz Kishana. Czyli jednym słowem czas zrecenzować drugą część pod tytułem ,,Wyzwanie” którą wczoraj skończyłam czytać. Muszę przyznać, że druga część zachwyciła mnie jeszcze bardziej niż część pierwsza między innymi dlatego, że była zdecydowanie dłuższa. Po pierwszej części zdecydowanie czułam niedosyt. W sensie, książka była cudowna, ale troszeczkę za krótka jak na mój gust. A więc: Kelsey wraca do Oregonu ze złamanym sercem, okazuje się, że bracia kupili jej dom, porsche i opłacili ekstrawaganckie studia.  Dziewczyna bardzo cierpi po rozstaniu z Renem, próbuje dojść do siebie, zacząć żyć normalnie oraz stara się zacząć randkować z innymi chłopkami. Jednak wszystko kojarzy się jej z Renem. Kiedy marzną jej dłonie, a obleśny Artie nie oddaje jej swoich rękawiczek, przypomina jej się, że Ren oddałby jej nawet ostatnią koszulę gdyby uznał, że jest jej za zimno. Po pewnym czasie Ren – a jakże, przyjeżdża do Oregonu odzyskać Kelsey. Ona w tym czasie spotykała s z Lee. Chłopcy rywalizują o jej względy, ale jat to można przewidzieć wygrywa zabójczo przystojny Ren. Układa się im cudownie: czytają Szekspira, oglądają musicale i właśnie wtedy pojawia się Kishan – niepokorny, równie przystojny, młodszy brat Rena. Kishan od dawna nie kryje swoich uczuć do Kelsey. Podczas pobytu na plaży skrada jej nawet całusa, co Ren przyjmuje ze zgrzytaniem zębów. Jednak nie długo mogą pobyć wszyscy razem, gdyż Lokesh ich namierzył i PORWAŁ Rena. Kelsey jest zrozpaczona. Kiedy już wszystko ma być dobrze… wszystko się wali. Aby uratować Rena Kelsey wyrusza z Kishanem w daleką podróż podczas której bardzo się do siebie zbliżają… Ale więcej z fabuły już wam nie zdradzę :-) Ta książka naprawdę mnie zauroczyła :-) Właściwie zakochałam się w niej na zabój :-D Chociaż szkoda mi było Rena to mimo wszystko cieszyłam się, że Kelsey spędza czas z Kishanem. Rozwinęła się między nimi prawdziwa więź i owszem nie zabrakło między nimi zabawnych tekstów (patrz koniec recenzji). Brat Rena jest gwałtowny i nieposkromiony, ale jednocześnie wrażliwy i czuły, słowem: mężczyzna idealny :-) A przynajmniej podbił moje serce i zapewne będę mu kibicować do końca całej serii. Nie zabrakło tu oczywiście opisów jedzenia, tajemniczych krain, niesamowicie trudnych zadań do wykonania i pradawnej magii. W tej części Kelsey ćwiczy także sztuki walki, więc pod koniec książki mamy ich mały pokaz. Klimat książki jak zwykle jest naprawdę niesamowity, taki ciepły i zabawny, kocham tą książkę. Spodobał mi się śmieszny kawałek Dr Seussa która znalazł się książce. Co jeszcze mogę powiedzieć o tej lekturze? Że jest naprawdę świetna, niczego w niej nie zabrakło i już nie mogę się doczekać, aż przeczytam kolejną część – Wyprawa. Pozdrawiam!

Kelsey i Kishan:

- Podczas ćwiczeń skakaliśmy razem – wyjaśnił Kishan, po czym zwrócił się do mnie. – Wiedziałaś, że wystarczy poprosić. Skoczyłbym razem z tobą, ty sama uparłaś się, żeby zrobić to w pjedynkę.
- Cóż, gdybyś trzymał ręce przy sobie…
- A gdybyś ty nie miała takiej obsesji na punkcie mojego dotyku…
- To wszystko byłoby w porządku – dokończyliśmy zgodnym chórem.

Lub też:

Kishan:
- Popływać, co? Dobrze będzie trochę ochłonąć. – Zerknął na mnie zza ręcznika. – No chyba, że planujesz założyć bikini.

I jeszcze te dwa:

Kishan:
(Kelsey smaruje nogi kremem)
Kishan uśmiechnął się, zerknął na moje nogi i puścił do mnie oko.
- Nie śpiesz się.

Kelsey i Kishan:

- Aha – odparłam, wciąż zdenerwowana. – Mnie też.  Cudownie będzie wziąć gorący prysznic.
Kishan uniósł brew.
- Chcesz iść pierwsza?
- Nie, nie trzeba.
Książę zerknął na mnie z błyskiem w oku.
- Cudownie by było, gdybyś zechciała zaoszczędzić ze mną trochę wody.
Otworzyłam usta ze zdumienia.
- Kishanie!
Mój towarzysz puścił do mnie oko.
- Tak myślałem. Ale spróbować zawsze warto.
Uratował mnie powrót pana Kadama.